Mulinki i ja

Mulinki i ja

Blog o hafcie krzyżykowym
.
piątek, 12 lutego 2016

114. Walentynkowe wyznanie

Zakochałam się... Obiektem moich westchnień stała się nić Kreinik. A ściślej mówiąc Very Fine (#4) Braid.

Kreinik

Kreinik

Kreinik

Kreinik

Kupiłam ją wg wskazówek podanych na schemacie Syrenek z Mirabilii. I już po kilku krzyżykach wiem, że będzie to moja ulubiona nić metaliczna. Jest dość miękka, świetnie układa się na materiale, prawie się nie rozdwaja, daje się nawlec na igłę - same plusy. Jedynym minusem jest cena, ale wiem, że nie są to pieniądze wyrzucone w błoto. Naprawdę warto! Wyszywam na lnie o gęstości 32ct co dwie nitki, co odpowiada Aidzie 16ct. Używam dwóch nitek muliny i jednej Kreinika. Pokrycie jest w sam raz, nic się nie wybrzusza, a materiał nie prześwituje. Kreinik pięknie błyszczy, czego na razie nie potrafię uchwycić na zdjęciach, ale będę próbować dalej.

Przy okazji pokażę postępy w Syrenkach. Już dawno mi się tak łatwo nie wyszywało. Krzyżyki są duże, kolorów mało. Nowością jest dla mnie mieszanie kolorów, np. na włosach jedna nitka brązowa i jedna nitka ciemnoruda dają piękny efekt.

Tyle miałam w momencie, gdy dojrzałam smugi tonera. Musiałam szybko uprać, na szczęście zeszły.

Syrenki

Tutaj gotowa jest górna część syrenki, na razie bez konturów, koralików i Kreinika.

Syrenki

Syrenki

A tak się prezentują pierwsza płetwa i smukłe ciało. Mam nadzieję, że widać połysk nici metalicznej :)

Syrenki

Syrenki

Syrenki